Znalazła się i zakładeczka w przepastnych zasobach mojego kompa, więc ją pokazuję a sama zmykam do reliefów na serduchach :) Dobijam na nich resztki konturówek Pentar i czekam na nowe (innej firmy), które znajdą się w moich łapkach już dziś. A teraz na temat :)
Zakładka w całości jest szyta, nie użyłam ani grama kleju :). Dzięki temu można ją wyprać gdy się przybrudzi i nie martwić się, że coś się odklei. Może nie jest idealnie prosta ale za to bardzo funkcjonalna :).
Haftowałam na aidzie 16ct dwiema nitkami, a kolorki dobrałam sama. Tył zakładki ozdobiłam koronką i delikatnym hafcikiem, w środek włożyłam pasek przezroczystej plastikowej teczki. Całość zszyłam jak biscornu , wstawiając po koraliku na rogach.
Zakładka mieszka teraz w Poznaniu i dzielnie towarzyszy mojej najstarszej córce w zdobywaniu szlifów psychologa, choć najpierw zaczytała się ze mną w "Legendzie o Sigurdzie i Gudrun".
I druga strona:
A tutaj bok:
Pozdrawiam i życzę miłego dnia :)
